Posty oznaczone jako ‘Ważne sprawy’

[Archiwum] Nie samą nauką maturzysta żyje
6 kwiecień 2009Już za miesiąc matura! Osa przypomina o tym fakcie, publikując archiwalny artykuł przeznaczony specjalnie dla maturzystów. O nauce bez nauki.
z ambitnymi postanowieniami. Ich treść w wersji ocenzurowanej brzmi mniej więcej tak – „zacznę się uczyć”. Jednakże, postanowienie postanowieniem,
a czas nieubłaganie płynie. I to szybko.
Wiadomo, za marnych kilka miesięcy matura, później egzaminy wstępne na studia i cała ta bieganina z opieczętowanymi, nie pomiętymi świadectwami mojego licealnego wysiłku intelektualnego. Na samym początku nowego roku zmobilizowałam się do ustawienia lektur obowiązkowych w jednym miejscu, tak by nic mi nie uciekło. Co prawda, muszę się przyznać, że podczas tego niezwykle ciekawego zajęcia odezwała się we mnie hedonistka – i tak pomiędzy Historią Muzyki państwa Chomińskich a Sztuką Cenniejszą niż Złoto pióra pana Białoszewskiego znaleźli się „Boży Wojownicy” Andrzeja Sapkowskiego.
Read the rest of this entry ?

[Archiwum] Owoc niekoniecznie zakazany
14 luty 2009
Uprzedzam, że dzieci poniżej 18 roku życia nie powinny czytać tego tekstu. Zresztą to jest tak obleśny felieton, że pełnoletni też powinni trzymać się od niego z daleka.

[Archiwum] Tam nie trafię. Nigdy!
5 luty 2009
Zaczyna się od zwykłego „zioła”. Później brakuje. Zaczyna się głód. Dawka zostaje zwiększona. Następnie przychodzi czas na herę, amfę, brown sugar…
Historia ta nie jest zmyślona. Bo po co? Życie często pisze lepsze scenariusze. Znałam dwóch chłopaków. Jednego widywałam często rok temu. Przechadzał się po mojej ulicy. Szedł z psem. Uśmiechnięty. Dziś jest zupełnie inaczej. Z drugim chłopakiem mijałam się na korytarzach. Tylko tyle. Ale wiele o nim słyszałam.

Prawdziwa moja miłość nazywa się Ajrisz
12 maj 2007Mam 18 lat, zainteresowania, ambicje, marzenia i chęć znalezienia pracy w kraju. Ech, ta młodzieńcza naiwność!


[Archiwum] Autostopem Polska zwiedzona
20 kwiecień 2007„Dziękuję”, ostatnie słowo, które powinien usłyszeć od nas kierowca TIR-a tureckiego pochodzenia, było zastąpione serdecznym uśmiechem, gdyż języka polskiego ów kierowca nie rozumiał…
Człowiek ten pożegnał się z nami bujną gestykulacją oraz uśmiechem, po czym ruszył dalej. A my – ja oraz mój towarzysz podróży – zostaliśmy skazani na czekanie na autobus do domu. Totalnie zadowoleni, szczęśliwi – tym bardziej z myślą, że do Katowic udało nam się wrócić z Mazur w rekordowym tempie ośmiu godzin – szczęśliwi autostopowicze. I kto powiedział, że stopują tylko psychopaci, wampiry rządne ofiar, szaleńcy. I kto dodał do tego bajkę, że autostopowiczów zabierają tylko gwałciciele, również seryjni mordercy, pedofile i ogólnie całe zło świata. Absurd. Bajeczki, które wymyślają staruszki, zatroskane mamy tak naprawdę mają się nijak do rzeczywistości. A w każdym razie po przejechaniu trasy Szczytno – Olsztyn – Olsztynek – Malbork – Ostróda – Warszawa – Piotrków Trb. – Siewierz – Katowice, stwierdzam iż mam wybitne szczęście to przemieszczania się tym środkiem lokomocji bez żadnych przygód rodem z horroru.

Wesołych!
5 kwiecień 2007 _(1).jpg)
Zbliżają się Święta i wypadałoby napisać Czytelnikom coś wesołego o barankach i pisankach. To niełatwe zadanie, bo w naszym kraju jaja mamy przez cały rok. A przeciez i baranów nie brakuje.Napiszę więc po prostu, że życzę Wam i sobie takiej wiosny przez cały rok!
Tomek Leśniak
pan nacz.

[Archiwum] W krainie zadań domowych
2 kwiecień 2007Kreatywne zadania domowe w klasach licealnych to niecodzienność. Czasem potrafią być okazją do dobrej oceny. Ale zdarzają się i takie wyzwania, które stają się katorgą nie do przejścia.
Gdy byłam młodsza, zawsze radość sprawiały mi wszelkiej maści zadania domowe, gdzie w grę w chodziło wycinanie, wyklejanie, tworzenie z nic nieznaczących papierków spójnej całości. Niestety, tak już bywa w życiu człowieka, że z większości przyzwyczajeń się wyrasta na poczet innych. Jedni lubili od podstawówki WF, by w liceum przynosić notoryczne zwolnienia, inni kochali historię do czasu, gdy restrykcyjne odpytywanie co lekcję skutecznie obrzydziło im owo zamiłowanie. Tym samym być może jakiś nauczyciel ma na sumieniu niespełnionego geniusza, który za sprawą dziwacznych, osobistych wizji tego pierwszego nie poznał, co to blask chwały i sławy.

[Archiwum] 100 lat Harleya
18 marzec 2007W tym roku upływa stulecie produkcji Harleyów. Jest to najstarszy, seryjnie produkowany motocykl świata. Co takiego ma w sobie ta marka, że ludzie poświęcają jej całe swe oszczędności, cały wolny czas, a czasami nawet zdrowie?


Wielki świat ma zapach hamburgerów
17 marzec 2007Powszechnie uważa się, że dziennikarz powinien odpowiadać na zapotrzebowanie czytelników. Dlatego też, jako że chcę pisać o czymś, co może zostać przeczytane, a nie z góry skazane na ominięcie przez wybrednego czytelnika „Osy”, postanowiłam zrobić sondę. Nie, nie uliczną, bo pada i zimno jest, a wtedy ludzie są podobno negatywnie nastawieni do przejawiania jakichkolwiek oznak tego, że żyją w społeczeństwie, a nie na bezludnej wyspie. Zdecydowałam się przeprowadzić badania przy pomocy czegoś, co potocznie zwie się komunikatorem, a ja to nazywam gadem.
Tak więc wrzuciłam w sieć swój problem, który zwie się „brakiem weny” i (o dziwo!) odezwały się głosy, a raczej okienka, że oni chcą to i tamto, a można jeszcze o tym i że o to, to będzie wprost genialne i idealne. Mnie najbardziej zaintrygował temat „kultura w Magdonaldzie” (przepraszam za spolszczenie, ale wrogiem amerykanizacji jestem, więc tak pisać będę i koniec). Nie, nie bójcie się, nie będę opisywać osobistych refleksji na temat widoku jedzącego palcami człowieka, który za talerz ma kawałek papieru, a za szklankę pudełko z rurką w środku. Chociaż pewnie taki rodzaj „kultury” miał na myśli autor tematu, ale o tym nie i jeszcze raz nie, gdyż turpizmu nie lubię jeszcze bardziej niż półproduktów zza oceanu. Może się to wydać infantylne, ale tenże Magdonald ma sporo wspólnego z kulturą, ale masową. Przyszedł sobie od naszych bardziej rozwiniętych amerykańskich braci i od początku wywołał sensację, gdyż można tam było skosztować” (dosłownie i w przenośni) innego życia, a więc niepolskiego.

[Archiwum] Zagubiona w supermarkecie
17 marzec 2007Od dłuższego czasu obserwuję po cichu zjawisko zwane super-, jak kto woli, hipermarketami. I…
Intryguje mnie fakt, iż owe duże sklepy stały się nie tylko obiektami żądzy konsumenta, ale także służą istotom ludzkim jako „fenomenalne” miejsce do spotkań towarzyskich, spacerków rodzinnych.
Bywalców marketów zwykłam dzielić na kilka grup (w końcu sklep nie służy tylko do robienia przymusowych zakupów).Grupa z numerem jeden jest zjawiskiem obejmującym istoty stanowcze; wchodzą do świątyni konsumpcji, zaliczają szybkie zakupy, po czym wychodzą. Populacja zaliczająca się do tej grupy wchodzi do sklepu z wyraźną potrzebą typu „przygotować obiad” albo „kupić szampon”, a także z równie palącą potrzebą szybkiego opuszczenia świątyni.

Kaśka wpadła!
17 marzec 2007Już niebawem rozstrzygnięcie kolejnej edycji ogólnopolskiego konkursu gazet szkolnych Forum Pismaków. W zeszłym roku Osa niespodziewanie dla wszystkich (przede wszystkim dla nas samych) zdeklasowała rywali. Jednak poza tytułem najlepszej gazety nasi redaktorzy wywalczyli także nagrody indywidualne. Przedstawiamy Wam jeden z nagrodzonych tekstów.
Twierdzenie u progu XXI wieku, że antykoncepcja to temat, którego poruszać nie wypada, to już nie wyraz wstrzemięźliwości duchowe, ale intelektualnego upośledzenia.

W Polsce i (nie tylko) panuje moda na nieczystość, lansowaną pod hasłami tolerancji i wolności. Wielu ludzi twierdzi właśnie, że są wolni, ponieważ oglądają pornografię, zaliczają dziewczyny (lub chłopaków) jedna po drugiej i całują się z kim popadnie. Myślą, że „żyją na całego”, zajmując się (troche nieświadomie) patologią wszelkiego rodzaju tzn. zboczeniami, pornografią, upijają się, ćpają … albo wszystko na raz. To takich poglądów na dzisiejszy świat, nakłaniają nas współczesne środki masowego przekazu m.in. telewizja, w której jak włączy się dowolny program po godzinie 20:00, można mieć 85% pewności, że zobaczy się różnego rodzaju sceny łóżkowe, a im dalej w noc, tym z coraz większą częstotliwością występują osobnicy miotani pożądliwościami jak owe bawoły. Tych „czystych” interesują inne relacje z dziewczynami, Oni chcą podziwiać ich piękno wewnętrzne, ich ciepło, delikatność, wrażliwość, łagodność i troskliwość.
