h1

Prawdziwa moja miłość nazywa się Ajrisz

12 maj 2007

Mam 18 lat, zainteresowania, ambicje, marzenia i chęć znalezienia pracy w kraju. Ech, ta młodzieńcza naiwność!

Jesteśmy solą ziemi, przyszłością świata i nadzieją naszych rodziców na wyższe emerytury. I co z tego, skoro ja – Sól, Przyszłość, Emerytalna Nadzieja nie mam w Tym Kraju nic do roboty?

Jesteśmy też pokoleniem bez ideałów. Tak przynajmniej twierdzą Oni – politycy, media, rodzice. Znowu chcą nas ubierać w mundurki, „wychowywać patriotycznie” i uczyć czystości. A my? Zamiast się buntować, wolimy pojechać na zmywak do Irlandii.

A w naszym grajdole minął właśnie kolejny rok szaf Lesiaka, Anet K. i dziadków z Wehrmachtu. Kilkaset tysięcy Polaków wyjechało za chlebem za granicę, ale to nie jest przecież tak ważne, jak zawartość teczki arcybiskupa czy spermy wicepremiera. Nie jest ważne też to, że większość z nich nie wraca, bo dzięki temu można się pochwalić się niskim bezrobociem. Problem gigantycznej emigracji zarobkowej jest przez rządzących niezauważany lub pomijany. Żenujące staje się nieustanne powtarzanie, że „przecież i tak kiedyś wrócą”. Faktycznie, większość z emigrantów deklaruje, że wróci, jeśli nic nie stanie im na przeszkodzie. Tyle że rząd tworzy przeszkody niemal codziennie.

I to nie te formalne są dla ans najważniejsze. Jak można chcieć wrócić do kraju, w którym posłowie jednej z partii rządzących nazywają emigrantów „antypatriotami”? To śmieszne, że nam, młodym, zarzuca się odrzucenie wartości, bo właśnie one często nie pozwalają nam wrócić do Polski. Przede wszystkim honor i wstyd. Wolimy się za nią wstydzić za 1000 euro miesięcznie w Dublinie niż w Katowicach za 1000 złotych.

Dziś życie i przyszłość młodego Polaka to bardziej potężne niedomówienie niż cel i środek do celu. W dorosłości nie ma dzisiaj nic apetycznego. Uczymy się drugiego, trzeciego, czwartego języka, kończymy drugie, trzecie studia nie dlatego, że tak bardzo jesteśmy głodni wiedzy, ale dlatego, że nie chcemy być głodni po prostu. Wyjazd za granicę to szansa na wyrwanie się z codzienności, w której młodego człowieka absolutnie nic nie pociąga.

Bunt też raczej nie wchodzi w grę. Mamy przecież wszystko – komórki, internet, odtwarzacze mp3. A rodzice skaczą dookoła nas, martwiąc się, czego jeszcze nam potrzeba. Przyszłość? Na pewno jakaś będzie. Jak nie tu, to w Irlandii.

Rządu to nie obchodzi. Być może ta ogromna emigracja jest mu nawet na rękę, bo wyjeżdżający-euroentuzjaści prawdopodobnie i tak nie zagłosowaliby na koalicję. Doszło do tego, że jedyną nadzieją na ich powrót do Polski jest działalność firm head-hunterskich, które ściągają wykształconych emigrantów do kraju. A co robią rządzący? Zastanawiają się nad sprowadzeniem Wietnamczyków do budowy autostrad.

Ale paradoksalnie masowa emigracja może być dla Polski szansą. I to nie tylko dlatego, że „jak już wrócą, to przywiozą pieniądze”. Pierwszy raz od czasów Wielkiej Emigracji po powstaniu listopadowym mamy okazję samodzielnie kształtować obraz naszego kraju. Na przekór politykom i ich ciasnym poglądom. Europa ma okazję zobaczyć prawdziwy, sympatyczny, pozbawiony kompleksów wizerunek Polaka. Taki jaki wytworzył się na przykład w Irlandii Północnej, gdzie polscy imigranci godzą protestantów z katolikami.

My, młodzi z początku XXI wieku nie musimy już walczyć za ojczyznę. Częściej musimy walczyć z nią. Decyzja o wyjeździe to nie wybór między kosmopolityzmem a patriotyzmem. Raczej między godnością a upodleniem. Bo Polakiem można być wszędzie, a w obcym kraju czuje się to o wiele mocniej niż u siebie.

Tomek Leśniak

2 komentarzy

  1. Hm… Owszem, wiele zależy od ambicji i planów. Ale jeżeli będziesz je skazywał na porażkę – tak będzie. Więcej wiary w siebie.
    Po tym co piszesz mogę wysnuć wniosek, że naprawdę chcesz coś w tym kraju zmienić. Nie wiesz tylko jak. Postaram się znaleźć jakieś rozwiązania, abyśmy mogli o tym rozmawiać (być może nawet na łamach pisma).
    Nietrudno myśleć o problemach. Trudniej je ubrać w pozytywną ramę jako podstawy do ich rozwiązania. Spróbuj jednak to zrobić. Pamiętaj – “nie da się” nie istnieje.

    By the way – oglądanie serwisów informacyjnych nie jest zdrowe ;)


  2. sex, latynoski, seks, a, b, c, d, e, f, g, h, j,z, d, t,w,u, latynoski, biust, seks, latynoskie dziewczyny. usuwanie ciąży, ósówanie cionrzy, usuwanie ciazy



Dodaj komentarz