h1

Kaśka wpadła!

17 marzec 2007

Już niebawem rozstrzygnięcie kolejnej edycji ogólnopolskiego konkursu gazet szkolnych Forum Pismaków. W zeszłym roku Osa niespodziewanie dla wszystkich (przede wszystkim dla nas samych) zdeklasowała rywali. Jednak poza tytułem najlepszej gazety nasi redaktorzy wywalczyli także nagrody indywidualne. Przedstawiamy Wam jeden z nagrodzonych tekstów.

Twierdzenie u progu XXI wieku, że antykoncepcja to temat, którego poruszać nie wypada, to już nie wyraz wstrzemięźliwości duchowe, ale intelektualnego upośledzenia.

Można udawać, że sprawy nie ma, a jak jest, to nie wypada o niej mówić. Można przyjąć, że ludźmi prawie dorosłymi jesteśmy i wiemy, co robimy. Można też kłamać w żywe oczy i trzymać się wersji, że jedyną grą z podgrupami dwuosobowymi jaką znamy, są szachy. Ale, proszę Państwa, kiedy po raz kolejny z dziką satysfakcją będziecie mówić o tym, że ‘Kaśka wpadła’ [uczestnik bierny] lub też z niemniej dziką rozpaczą stwierdzicie, że za czas jakiś Bozia obdarzy Was potomkiem [uczestnik czynny], proszę się nie tłumaczyć, że ‘nikt nam nie mówił, a telewizja kłamie….’.

NIKT NIE CHCIAŁ, WSZYSCY JĄ MIELI
Teraz weźmy kartkę i zróbmy rysunek. W lewym górnym rogu narysujmy szeroko pojętą Władzę a od niej strzałkę aż do prawego rogu, do przybytku szczęśliwości zwanego Szkołą. Od Szkoły strzałeczkę w stronę Domu, czyli prawy dolny. Od Domu domyślnie strzałeczkę w stronę ‘Grupy Znajomych’ lub jej brak. A same strzałeczki niech symbolizują drogę myśli technicznej, czyli tego, kto się boi Wirginii Wolf. Jeśli przekaz jest niezrozumiały, podpowiem: kto komu podrzuca obowiązek uświadamiania nieświadomej młodzieży. Trochę jak w reklamach grypy: nikt jej nie chciał, wszyscy ją mieli.

SZAŁ CIAŁ I INNE TAKIE
Bo otóż stajemy przed smutnym faktem, kiedy to inicjacja seksualna młodzieży spada tak nisko, że aż kompleksów dostaję, a na pytanie ‘dlaczego’ najczęściej zapytywani ankietowani odpowiadają ‘bo wszyscy to robią’. Owszem, robią. Ale robią z głową. Tym samym nie wiem, czy śmiać się, czy płakać na widok równolatki, która z namaszczeniem poprawia kocyk w wózeczku swojego pierworodnego, zamiast przygotowywać się do egzaminu dojrzałości [zapewne przekonana święcie, ze już go zdała]. I zastanawiam się, o co u diabła chodzi… Niby wszyscy wszystko wiedzą, niby środki antykoncepcyjne są ogólnodostępne, a tu taka niespodzianka… Nasuwają się tym samym pewne pytania: czy w szale uniesienia cielesnego, i miejmy nadzieję- również emocjonalnego, ktoś po prostu nie pomyślał, czy też pełen nadziei i wiary w Siły Wyższe postawił wszystko na jedną kartę. Brakuje mi tu jeszcze hasła, że zabezpieczeniem było szczelne zamknięcia okna, co by bocian się nie pojawił…
Jako osoba młoda [jeszcze, wbrew pozorom…] i narażona na wszelkie pokusy tego świata, które na mą bezbronną duszyczkę czyhają, mam świadomość konsekwencji wynikających z pewnych czynów. Tym samym staram się myśleć nieco do przodu, jeśli tego wymaga sytuacja- nawet za drugą osobę. Uważam, że w końcu w dużej mierze na tym polega dojrzałość. Niestety i ową ‘dojrzałość’ cechuje silny relatywizm. Nie będę namawiała do żadnej wstrzemięźliwości seksualnej, bo w chwili obecnej to raczej przypominałoby słynny rysunek husara, który z szabelką na radziecki czołg galopuje. Apeluję jednak o korzystanie w pełni z tego wszystkiego, czym obdarzyła nas natura. Głównie z głowy. Reszta należy do Was.

Kira Krzesłowska

Skomentuj