h1

Szliśmy drogi nieświadomi

12 luty 2007

Nowa Osa ma już rok. Rok dużych sukcesów i porażek (mniejszych). Od początku staramy się wydawać gazetę nie do końca na serio, ale też taką, która byłaby warta toneru ksera i „tych lasów”, które giną, żeby Osa mogła się rozmnożyć. Początki były trudne. A ówcześni trzecioklasiści nie chcieli się bawić w gazetkę z pierwszakami.

Jeszcze przed wydaniem pierwszego numeru słyszeliśmy, że „niszczymy tradycję szkoły”, „nie mamy nic do powiedzenia” no i że „jesteśmy grzecznymi dzieciaczkami, które będą lizać wszystko i wszystkim”. Kiedy dzieciaczki wydały wreszcie pierwszą gazetkę, prawdopodobnie z powodu braku punktu zaczepienia (przyczepienia), egzystował już tylko jeden zarzut, że „jesteśmy zbyt profesjonalni”, co mnie akurat jakoś średnio przeszkadza. (Zresztą egzystencja ta szybko się skończyła, w momencie ukazania się pierwszego numeru Pszczoły.) Numer 1 nowej Osy miał się ukazać pod koniec października 2005. Chcieliśmy zachować format A5 (w jakim wydawana była „stara Osa”) i oryginalne logo gazetki. Niestety, wtedy to właśnie rozpoczęła się telenowela pt. „Kurde, znowu ksero - kurde – nie działa, a w ogóle to – kurde – komputer w bibliotece – kurde – nie obsługuje tego formatu pliku (kurde)”. I tak to właśnie dzień po dniu, aż do grudnia w naszych niezmąconych zwątpieniem umysłach rodził się plan na stworzenie czegoś nowego i naszego, co ewentualnie mogłoby się spodobać jeszcze komuś, kto nie byłby Marietką, Tomkiem czy panią profesor Chełchowską. W międzyczasie przyszło nam uczestniczyć w chwilami ekscytujących warsztatach dziennikarskich (ekscytująca była prowadząca je pani redaktor), które okazały się dla nas słuszne i zbawienne i… w samą porę. Cóż, dzięki nim wiemy przynajmniej, że w przyszłości dziennikarzami być nie zamierzamy (tzn. okazało się, że żyliśmy w błogiej nieświadomości wysokości dziennikarskiego wynagrodzenia). Kiedy w lutym 2006 otwieraliśmy list z kapituły Ogólnopolskiego Konkursu Gazetek “Forum Pismaków” informujący nas o otrzymaniu przez Osę “wyróżnienia”, „jakież zdziwienie zagościło na naszych licach”. Jednak okazało się, że jurorzy naszych lic nie mają zamiaru oszczędzać, bo podczas gali rozstrzygającej konkurs- „wyróżnienie” to nie wyróżnienie, ale pierwsze miejsce. I tak, gazeta, której ukazały się trzy numery (czyli dokładnie tyle, ile życzyło sobie jury do oceny) została wybrana najlepszą w Polsce.

Później przyszedł czas na konkurencję w szkole i podłożoną Osie Świnię. Gazetę w zamierzeniu niszową i alternatywną, wydawaną przez Ludzi Anonimowych Tudzież Estetycznie Konserwatywnych i Samowystarczalnych. Osa musiała odeprzeć konkurencję. Dlatego we współpracy z Druga Ef Corporation przygotowała alternatywę dla alternatywy, podziemie podziemia i niszę w niszowości – Pszczołę – czyli zwierzę na miarę naszych możliwości. To coś, co nazwaliśmy dodatkiem do Osy, na początku miało na celu wyłącznie sprowokować do zastanowienia się nad tym, czy w Norwidzie faktycznie jest potrzebna więcej niż jedna gazeta. Kolejne wydania Pszczoły stały się testem na norwidowski dystans do rzeczywistości. Zdaliśmy go hmmm… różnie. Z biegiem czasu coraz częściej w naszym osowym ulu sprzęty elektroniczne dawały znać, że coś nas nie lubią. Nasz serial pt. „Kurde! Coś tu się – kurde – psuje!” stał się już średniej długości brazylijską telenowelą (w przypadku ksera także: średniej jakości).I tak, co miesiąc, redakcja musiała (i nadal musi) bawić się w przepełnione namiętnością (do ksera) Marie Luisy i Jose Antoniów, którzy nie marzą o niczym innym, jak tylko o tym, żeby przyspieszyć akcję swojego tandetnego serialu. A ten cały masochizm tylko po to, żeby doprowadzić te zmagania z przeciwnościami losu do happy endu, jakim jest zazwyczaj wydanie numeru. (Lub też – w przypadku wystąpienia przeciwności ponadprzeciętnych – coś w rodzaju „pacjent zszedł”). No. Teraz dostajecie do ręki Osę z kolorowymi stronami. Czyli radzimy sobie chyba całkiem nieźle? Od września Osa ma nowych redaktorów.

Tomek naLeśniak

PS: Na wszelki wypadek nie mówimy do nich „dzieciaczki”.

Ja, Pan Naczelny, dziękuję za ten rok REDAKCJI JEDYNEJ SŁUSZNEJ GAZETY, a przede wszystkim: Nieustającemu Natchnieniu, Nieprzecenionej Korekcie i Elitarnej Sekcji Technicznej.
A poza tym (kolejność alfabetyczna): p. prof. Izabeli Donigiewicz, Drugiej F, Patrykowi Majewskiemu, p. prof. Barbarze Pytlarz, p. dyr. Piotrowi Rosiakowi, p. prof. Urszuli Sojce, p. prof. Antoninie Stachurce, Marysi Wąsik i Łukaszowi Więckowi.

Skomentuj